Magiczna trzynastka.

Tyle dni zostało do mojej wielkiej wyprawy.Pierwszej takiej w moim życiu i w zasadzie mam nadzieję,że nie ostatniej :)

Mało,jak na pozapinanie wszystkich spraw,które należy zamknąć przed wyjazdem.Dużo,patrząc na moją pojawiającą się powoli chęć wyrwania się z tej Polskiej betonowej rzeczywistości do tejże irlandzkiej.

Jednak póki pogoda jest taka piękna,a 2010 to chyba pierwszy rok,kiedy upał mi nie doskwiera wcale nie mam ochoty się stąd ruszać.Jednak pokusa przełamania rutyny,która nawet teraz mnie dopada (w związku także z oczekiwaniem na upiorne wyniki egzaminu) jest niesamowita.Tak więc robię tuptup!

Chore,ale zdjęcia bez makijażu,w wodzie,z radością na twarzy,bez designerskich ubrań są naprawdę najpiękniejsze.

Nie da się zapomnieć :*









5 skomentuj:

melliefee pisze...
12 lipca 2010 05:04

I am so jealous! It's so hot over here and a refreshing dip in a lake/sea would be amazing. ;)

julka pisze...
12 lipca 2010 05:32

Moje zdjęcie z kurczakiem jest powalające:D Cudowna niedziela:*

monavampire pisze...
12 lipca 2010 08:52

And how is weather...there?Hehe :) It was great,but lakes in Poland aren't amazingly cleaaan...;/ But it was ok :) thanks for comment!

Noo,widzisz gapiących się na Ciebie ludzi?:D

julka pisze...
13 lipca 2010 01:10

Nie widziałam :D

MadziX pisze...
23 lipca 2010 13:28

Cudowne ^^

Deja un comentario

Volver al inicio Volver arriba ~...~. Theme ligneous by pure-essence.net. Bloggerized by Chica Blogger.