Frieeeeeeends!


(em,na fotce ja jako Fibs i Madzia jako Rejczel [ah,te Twoje blond włosy!].Btw,przed seansem Przyjaciół)
Zawsze mnie denerwowały te wierszyki i sentencje o przyjaźni na różnych stronach internetowych typu:
"Przyjaciele-jedna dusza w dwóch ciałach." albo coś typu "Przyjaciele to anioły,które nad nami czuwają." oraz inne tego typu szmiry.Bez obrazy,ale przyjaźni nie da się opisać,a wszelkie próby kończą się żałośnie.W ogóle nie jestem zbyt dużą fanką metafor (oraz metonimii,zwłaszcza po dzisiejszych zajęciach z literaturoznawstwa ;)).Wystarczy "Kocham Cię" i każdy wie o co chodzi.Czym dla mnie jest przyjaźń?To chyba stan,w którym ludzie znają się na wylot,ale nie oceniają.Tak więc nawet jak zrobię coś głupiego,albo wręcz strasznego i tak wiem,że mogę zwrócić się do kilku osób,które zawsze będą przy mnie-krzycząc,ochrzaniając mnie,tupiąc nogami,przytulając,pocieszając,obojętnie.Ważne,że będą.I zawsze wiedzą co zrobić.

A najfajniejsze jest to,że wszyscy się różnimy między sobą,a i tak potrafimy się dogadać.Ja jestem marzycielką-wariatką z wielkim sercem i małym zapałem.Taka Magda,na przykład,nie boi się chyba niczego i jest baaardzo uparta.Michał jest najbardziej opanowanym człowiekiem jakiego znam,ale drzemie w nim dziecięca radość.Paweł zawsze stawia na swoim,ale czasem brakuje mu wiary w siebie.Emi jest dość nieśmiała,ale ze swoimi żelaznymi zasadami daleko zajdzie.Julcia ma swoje poglądy i potrafi ich bronić,ale łatwo ją zranić.Jeszcze moja mama,która nie wlicza się do tej 'paczki',ale jest świetną przyjaciółką,bo potrafi słuchać,radzić,ale czasem bierze za dużo na swoje barki.Tata?Raczej nie dzieli się swoimi odczuciami,ale kiedy już to robi to w zaskakująco dojrzały sposób.Zabrakło jeszcze jednego,najmniej wygadanego ogniwa-mojego Oskara,który chociaż nic nie radził,nic nie mówił,nic nie komentował,to mimo tego ile rzeczy o mnie 'wiedział' odszedł tylko przez śmierć.Jednak czytając tą listę powyżej widzę,że z takim arsenałem ciepła,wsparcia,dobroci,którą mi dajecie muszę dać sobie radę!

Dzięki.

5 skomentuj:

Magdalena pisze...
9 kwietnia 2010 12:13

Uaaa , steneły mi łezki w oczkach :D
Masz w sumie rację ale czasem jakieś milusio nawet tandetne zdanie jest spoko ;p
Jesteś słodka :D
hahahah co mówiło to zdjęcie ? :D
hah kiedyś Ci przypomnę ten wpis :D

monavampire pisze...
9 kwietnia 2010 12:18

Przy każdej z wypowiedzi postawiłaś radosną emotkę,co oznacza,że na pewno fajnie było Ci się ze mną spotkać :)

Dzięki za komplementy,wowww.Tzn jeden :D

Zdjęcie to nie mówiło nic w sumie,bo resztę mam podpisane :)

I żadne tandetne zdanie nie jest spoko,to są za poważne rzeczy!

jons pisze...
10 kwietnia 2010 04:50

owwww...jakie to miłe... Zboina musi przyjść na siłownię wtedy kiedziedyu ja chodzę i będzie miał wiarę w siebie i uzyska rzeźbę w 3 tygodnie trzymając się jednej prostej zasady....

Anonimowy pisze...
11 kwietnia 2010 02:16

Miło, że zaliczyłaś mnie do "grona". Dzięki i zawsze do usług.A przy okazji-robienie i mówienie czegoś głupiego to normalna ludzka przypadłość, wpisana w emocje. Po prostu się zdarza i już. Trzeba jednak umieć się do tego przyznać, przeprosić. Nikt inny nie zrobi tego za nas! A pozwala nam i innym żyć z godnością. Czy mogę na Twoim blogu wrzucić trochę prywaty-tzn.filozofii(to w moim stylu, a nie mam swojego bloga)? Kiedyś myślałam, że Ktoś nam przydziela rodziny, w których się wychowujemy. A teraz bardziej podoba mi się teoria, że to my wybieramy sobie rodziny, aby...czegoś się w nich nauczyć. Mam.

Magdalena pisze...
11 kwietnia 2010 03:05

a to nie są miny "Rejcz zła a Fibs nie " ? :D

Deja un comentario

Volver al inicio Volver arriba ~...~. Theme ligneous by pure-essence.net. Bloggerized by Chica Blogger.