Wielki Piątek.

O tak,moi drodzy,ważny dzień dla każdego szanującego się katolika.Jako,że nim nie jestem,gdyż uważam,że Bóg mnie już nie lubi spędzam czas inaczej niż umartwiając się.No,poza dietą,ale dieta zawsze jest w modzie.A szczególnie moje popisowe salatki,które serwuję na lewo i prawo sobie oraz moim gościom.













[to tak żeby się pochwalić swoimi umiejętnościami kulinarnymi częściowo nabytymi w obecnej pracy :P]





Poza oczywiście jedzeniem,a w przypadku mojego narzeczonego NIEjedzeniem wcale (taka forma postu,przez którą właśnie zamiast spędzać czas ze mną śpi,bo nie ma na nic siły)nadszedł czas na świąteczne przygotowania.Jako,że całe święta pracuję i nie będę miała nawet czasu zrobić nic jutro,już dziś musiałam zrobić sałatkę,a Michał pomógł mi w sprzątaniu.Ufarbowaliśmy też jajeczka:
















Malowanie jajek to jedna z moich ulubionych czynności.Po pierwsze dlatego,że ma to jakieś zabarwienie artystyczne,a po drugie one zawsze wychodzą pięknie!

W między czasie udaliśmy się do Galerii żeby kupić upominki dla najbliższych.Było tam mnóstwo ludzi,którzy chyba tak jak my trochę późno obudzili się z wyborem prezentów oraz kupnem artykułów spożywczych.Ja wyglądałam trochę jak z Hogwartu,bo ubrałam się w nieco za duży płaszcz.Albo jak z Matrixa.



















Na szczęście rajty dodały jakiś optymistyczny akcent,bo wyglądałabym zupełnie smutno zwłaszcza,że ogólnie nie mam zbyt radosnego humoru.

Nadal jednak parę kwestii mi go poprawia.Po pierwsze spotykam się dzisiaj z dwójką wspaniałych ludzi co jest genialne!Po drugie-powiedzmy,że poniedziałek,wtorek i środa to wolne dla mnie dni co mnie absolutnie cieszy,bo w pracy spędzę każdego dnia weekendu może 12 godzin,może więcej,jak dobrze pójdzie to mniej.Po trzecie-nie mam noża na gardle w sprawie poprawki egzaminu.Niestety są różne aspekty,które wprawiają mnie w zły nastrój,ale jako,że nad tym postem napisane jest WYRAŹNIE "always look on the bright side of life",to muszę tak robić.I wam też to radzę!Życzę wam wesołych,ciepłych (w serduszkach) świąt pełnych odpoczynku i dobrej energii.Najedzcie się dużo,ale nie przytyjcie!:)

Na sam koniec załączam zdjęcie,które wyjątkowo mi się podoba,sama nie wiem dlaczego.



















A także zrobione na szybko zdjęcie jakiegoś kolesia,który się przypałętał do mojego łóżka :D















Wiem o czym zapomniałam - życzę wam,żebyście mieli równie spokojne sny!Wesołego Alleluja! :)

5 skomentuj:

Anonimowy pisze...
2 kwietnia 2010 10:33

Świetne jaja, odlotowe rajstopy,dziwny czasomierz i zaskakujący człowiek w łóżku(po co mu okulary w trakcie snu?)Zyczenia boskie, choć z dala od świętości. A ja po Bożemu- zmartwychwstawania każdego dnia.Mam

monavampire pisze...
2 kwietnia 2010 14:54

A moim zdaniem wcale nie są dalekie od świętości.I dziękuję za Twoje życzenia-wiele dla mnie znaczą :*

Po co mu okulary - nie mam pojęcia,może boi się,że we śnie będzie musiał cos przeczytać?:)

Kocham,dziękuję za każdy dzien,.

Magdalena pisze...
3 kwietnia 2010 03:41

oj był tak śpiący że nie zdążył zdjąć no :)
Jajeczla sprzed roku były też śliczne :D W tym roku u mnie mama malowała :D Ale ja dzisiaj całowałam stópki Jezusa :) (Przestań kojarzyć to z dniem świra !! :P) Jaka nawrócona się czuję :D
Prezentów nie mam bo mnie nie stać i nie miałam czasu zrobić,sorry :(
To ode mnie mawsz "spokojnej atmosfery,pojednania w domu, co byś odżyła w radości i dojrzałości sród bliskich " :*
A no i SMACZNEGO JAJKA !!!!!!! :D

jons pisze...
8 kwietnia 2010 02:28

bo ja tak na prawdę nie śpię, tylko czuwam nad spokojem i harmonią tego świata i tylko czekam na odpowiedni moment kiedy przywdziać swoją zbroję zdobną w kryształy i ryknąć niczym tygrys: "Release the Cracken!!!"

monavampire pisze...
8 kwietnia 2010 03:02

o mój Boże...:P

Deja un comentario

Volver al inicio Volver arriba ~...~. Theme ligneous by pure-essence.net. Bloggerized by Chica Blogger.